4th Kwi
Metoda na "życzę Ci wszystkiego dobrego"

Metoda na „życzę Ci wszystkiego dobrego”

Wszędzie teraz o tym jaki to ten hejt zły. Po stronach barykady są osoby, które mówią: konstruktywna krytyka – tak, ale hejt – nie, osoby, które krzyczą: już nic nie można skomentować, bo wszystko nazywane jest hejtem, osoby, które budzą się rano i myślą: komu by tu dzisiaj dopierniczyć?, osoby, które nie hejtują, ale dzisiaj mają gorszy dzień, a ta zołza, to już ich od dawna wkurza, to jej w końcu dzisiaj skomentują. Moment!

To ile ta barykada ma stron?

Tyle, ile każdy z nas zachowań. Raz naprawdę niechcący stałam się hejterem. Zupełnie przypadkiem i na pełnej nieświadomości, napisałam komentarz pod postem znanej fit celebrytki, która ma rzeszę fanów, a może nawet wyznawców. Napisałam coś w stylu: spoko, tylko po co taki retusz, skoro ma takie piękne fit ciało?

Mam wyłączone powiadomienia na Instagramie… Kiedy weszłam na swoje konto po 8 godzinach, poczułam takie standardowe uczucie, które czuję, kiedy coś się wydarzy. Serce zabiło mi szybciej, ręce mi zadrżały… Sama fit celebrytka odpisała mi na mój komentarz, dając mi znać w niezbyt wyrafinowany sposób, że kij mi do tego. Jako, że ona skomentowała, to pod jej komentarzem dołączyli się wyznawcy, w dziesiątkach. Odechciało mi się pisać komentarzy na Instagramie, o ile nie są 100% pochlebne. Inaczej zawsze zostanie się zaatakowanym. Nieważne, że inne perspektywy to rozwój i poszerzenie świadomości. Albo dajesz serduszka i kwiatuszki albo won!

Metoda „wszystkiego dobrego”

Druga strona medalu, to fakt, że kilka razy mnie też ktoś hejtował. Ciekawe jest to, że nie w komentarzach, tylko w prywatnych wiadomościach i to nie było nic w stylu przefarbuj włosy, schudnij, gadasz bzdury. To były wiadomości znacznie grubszego kalibru… Jak nie odpisujesz, to taki człowiek potrafi się nakręcić. Blokować nie będę, no chyba, że ktoś jedzie groźbami karalnymi, to konto zgłaszam.

Stosuję metodę „wszystkiego dobrego”. Naprawdę tego życzę tym wszystkim osobom, które koniecznie muszą mnie obrazić, bo mam nadzieję, że kiedyś się zmienią i może nawet dotrze do nich, że to nie było fajne. Kiedy ktoś tak napisze, to dziękuję za opinię i życzę dobrego dnia. I wszystkiego, co najlepsze.

Dlaczego nie walczę o swój honor? Nie próbuję przekonać kogoś do tego, że wcale nie mówię głupot? Po pierwsze, to może ten ktoś tak po prostu myśli, a nie potrafi się komunikować, dać feedbacku, przekazać grzecznie opinię. Po drugie, może ten ktoś miał tak obrzydliwy dzień, że wylanie tego jadu z siebie pomoże i nie wyżyje się na swojej rodzinie w „realu”. Po trzecie, może ten ktoś się zawstydzi i nie wyśle już więcej takiej wiadomości.

Jest jedno zdanie, które jest dla mnie kluczem, rozwiązaniem i sednem tego, co jest hejtem, a co nie jest:

Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka

Nic mniej, nic więcej. Życzę Ci wspaniałego dnia i serdeczności w klawiaturze!